ZAKORZENIONE PRZEKONANIA

W parze z tym idzie zakorzenione prze­konanie, że dziecko, aby się dobrze rozwijać, musi intensyw­nie, dużo i często jeść. Organizm oczywiście broni się, dziec­ko nie chce, odwraca się ze wstrętem, ale cóż może poradzić przeciw przemocy rodziców, którzy prośbą czy groźbą, pod­stępem czy gwałtem wtłaczają mu nadmierne porcje, aż do wyrobienia stereotypu i nałogu zbyt częstego, zbyt obfitego jedzenia. Podobnie ma się sprawa ze słodyczami, którymi tek hojnie obdarowuje się małe dzieci — przyzwyczajenie do nich, pożądanie ich staje się potem przekleństwem na całe, życie. Zresztą nie chodzi tu tylko o nałóg. Chodzi głównie to, że właśnie we wczesnym dzieciństwie zachodzi proces rozmnażania się komórek tkanki tłuszczowej. Przy przekar­mieniu komórek tych powstaje znacznie więcej, niż potrzeba,choć w późniejszym życiu mogą one okresowo opróżniać się z tłuszczu, nader szybko naładowują się nim z powrotem — jest to podstawą skłonności do tycia już przez całe życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *