MIEĆ SIĘ NA BACZNOŚCI

Wydaje się, że sprawa wygląda niecę inaczej. Małżeństwa takie nie zapomi­nają o płodności, lecz uważają ją za coś ujemnego, za wroga, przed którym stale trzeba się mieć na baczności. Można też przypuszczać, że antykoncepcja działa w kierunku podkopa­nia małżeńskiej więzi właśnie z powodu utraty szacunku dla tajemnicy życia i płodności, a także z powodu utraty zrozu­mienia i zdolności do ascezy. Małżonkowie nie dźwigają się razem na wyższy poziom moralny, lecz pogrążają się w he- donizmie, co zresztą w większym stopniu dotyczy mężczyzny. W ‚rezultacie ich wzajemny szacunek, zaufanie i więź ducho­wa osłabia się. Może to, zwłaszcza u kobiety, prowadzić do obaw o trwałość związku i niechęci do dawania życia na­stępnym dzieciom. I trudno się dziwić. Mężczyzna, który w małżeństwie nie jest zdolny do krótkotrwałych okresów wstrzemięźliwości, nie daje gwarancji, że oprze się pozamał- żeńskim pokusom, a nawet pokusie odejścia z inną kobie­tą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *